środa, 13 kwietnia 2016

Stepher King "Misery"

Hej!
Pewnego dnia, gdy byłam jeszcze w gimnazjum dyskutowaliśmy z Panią od angielskiego- wielką fanką twórczości Kinga o książkach. Powiedziała mi wtedy, że „Misery” nie jest książką dla mnie i na pewno mi się nie spodoba. Teraz powinnam iść zaśmiać jej się w twarz, ponieważ uwielbiam tę pełną napięcia książkę.
(podziwiajcie mój oliwkowy koc ^^)
Głównym bohaterem lektury jest Paul (przerwa na szukanie nazwiska) Sheldon- pisarz, który stworzył serią książek o Misery. Postaci którą wykreował szczerze nienawidzi i przeszkadza mu, że to właśnie przez nią się wybił. Po ukończeniu kolejnej powieści, która miała być jego wielkim sukcesem świętuje. Kończy się to wypadkiem samochodowym. Paul budzi się w nieznanym miejscu z okropnym bólem nóg, które okazują się zmiażdżone. Okazuję się, ze od śmierci uratowała go Annie Wilkers- psychofanka Misery.
Kobieta więzi go, karząc mu napisać kolejną książkę, która ma ożywić zabitą w jego ostatniej książce- „Dziecku Misery”  bohaterkę. Spoilery? Tak, choć niewielkie, ponieważ wszystko to dzieje się w dwóch pierwszych rozdziałach. Powieść jest wyjątkowa przez postać Annie- nigdy nie wiadomo co ta kobieta wymyśli. Wspaniałe jest to, ze Paul się nie poddaje. Pomimo wszystkiego nie chce umrzeć i by się uwolnić czyni pełne desperacji kroki.
Dyskutując o tej książce ze znajomymi doszliśmy do wniosku, ze w większości książek Kinga występuje motyw nieidealnej śmierci. W skrócie: walić etosy rycerskie i honor. Świat wykreowany w jego powieściach jest realistyczny, brudny, nie ma w nim przesady i niepotrzebnego wyidealnizowania. I to właśnie jest piękne.

Szczerze polecam tę książkę wszystkim. Nawet jeśli nie gustujecie w lekturach tego typu spróbujcie, może po tej książce zmienicie zdanie. Ja zdecydowanie nie żałuję dwóch wieczorów podczas których pochłonęłam „Misery”. I wy też nie będziecie żałować.
Moja ocena- 9/10
Jeśli chcecie zobaczyć co obecnie czytam/ chcę przeczytać/ przeczytałam ostatnio zapraszam tutaj. :)
Żyjcie
Snowflake

8 komentarzy:

  1. Niestety Kinga nie czytałam. Wstyd i hańba. Ale czytając Twoją recenzję, od razu pomyślałam o Junji Ito. :D A z Mistery spróbuję, jak tylko ogarnę się z robotą na zajęcia. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nigdy nie sięgnęłam po nic od Junji Ito. A może czas ;_ Misery polecam, u mnie tez to dopiero druga książka Kinga ^^

      Usuń
  2. "Misery" akurat nie czytałam, ale jak tylko znajdę chwilę czasu, na pewno przeczytam ;)
    Dziękuję za komentarz u mnie, cieszę się, że zdjęcia Ci się podobały i zapraszam ponownie:
    http://mirella-view.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde a już nie jeden raz mijałam ją w bibliotece, jak na razie przeczytałam z książek Kinga "Cmentarz Zwieżąt" "Joyland" i "Carrie", całkiem całkiem ale jakoś chyba jeszcze nie trafiłam na jego najlepsze dzieła. Chociaż "Cmentarz Zwieżąt" całkiem wciągnął ;3 A i jeszcze "Miasteczko Salem" które było akurat serio fajne ;D
    Muszę to "Misery" przeczytać ale kurde kolejka książek do przeczytania w sumie tylko się powiększa xD
    dreams-lunatyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię chyba wszystko co Kinga, ogólnie lubię kryminalne i mroczne historie. Teraz oglądam serial na podstawie książki Kinga o zabójstwie Kennediego (tytuł umknął) Muszę sobie kupić jakąś książkę, nie mam co czytać... :c
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  5. To straszne, ale nadal nie przeczytałam nic Kinga. ^^' Trochę się boję, bo słyszałam, że jego książki potrafią być dość straszne...
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aa, zaprosiłam Cię do znajomych na LC. :) Nick mam taki sam jak tutaj.

      Usuń
  6. Szczerze to nie czytałam żadnych książek tego autora.
    I chyba pora to zmienić :)
    z-pasja-w-obiektywie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń