sobota, 18 czerwca 2016

Sobotnia Snowflake #9 Wyjdź z domu

Powoli wchodzę, a tak właściwie wtaczam się do domu. Za mną idzie równie zmęczony tata. Reszta już jest, my musieliśmy jeszcze wstąpić do sklepu.
Opieram się o ścianę i ściągam już lekko zużyte trampki. Patrzę na nie chwile, zastanawiając się kiedy je kupowałam i dochodzę do wniosku, że za szybko niszczę buty. Kopię je pod przeciwległą ścianę, nie przejmując się karcącym spojrzeniem rodzica. Parę razy zaciskam i rozluźniam stopy czując dyskomfort. Z nadzieją patrzę na drzwi łazienki. Dzięki zagaszonemu światłu wiem, że jest wolna. To daje mi siłę, by wstać i powlec się do pokoju.
Brat leży na łóżku z tabletem w rękach, oglądając jakieś filmiki. Cieknąca z jego krótkich włosów woda wskazuje na to, że już zdążył wziąć prysznic. Jestem lekko zirytowane, że nie rozłożył łóżek, ale nie odzywam się, sięgając swoje piżamy.
-Kupiliście mi coś słodkiego? - jej nadal wpatrzony w jasny ekran. Myślałam, że nawet mnie nie zauważył.
-Mhm - mruczę tylko i idę dalej.
Patrzę w łazienkowe lustro. Oceniam straty. Dwa siniaki, parę zadrapań i liczne ugryzienia komarów. Nie jest tak źle. Bywało gorzej.
Przeciągam dłonią po czole. Czuję, że się lepi. Wszędzie jest słony, mokry pot. Nawet na suchych, spierzchniętych ustach po których mimowolnie przesuwam językiem. Wrzucam ubrania do pralki. Prysznic. Chłodna woda unosi ukojenie. Umyta już trochę bardziej czuję się człowiekiem.
Następny przystanek - kuchnia. Mama już tu jest, nuci cicho, zmywając naczynia. Po niej również widać wykończenie. Staję przy blacie obok i zaczynam robić kanapki.
-Dobrze się bawiłaś? - zagaduje Mama.
-Tak - uśmiecham się do niej. Ona odpowiada uśmiechem.
-Szkoda, że przegrałaś.
-Nie wierzę, że wygrałaś - zaśmiałyśmy się obie.
Zjadam szybką kolację.
Wracam do pokoju i sięgam plecak. Wyjmuję trzy opróżnione butelki i . Zniszczona i poobcierana ma już naprawdę wiele lat. Widziała wiele wesołych i smutnych chwil. Parę razy lądowała w krzakach. Kto by uwierzył, że jeden przedmiot może nieść ze sobą tyle emocji. Turlam ją w róg pokoju.
I przychodzi ten moment. Chwilowego zwątpienia. Warto było? Stracić kilka godzin, wymęczyć się za wsze czasy, latać co chwilę po nową butelkę wody, wlec się całe miasto przepoconym. W tym czasie mogłam zrobić tyle innych rzeczy.
Jednak wiem, że jest w tym coś wyjątkowego. Huk odbijanej piłki od nierównego boiska. Lekki wiatr owiewający ciało. Euforia, złość, determinacja i inne emocje, towarzyszące grze. Zadowolenie z siebie, gdy trafisz oraz zachwyt rzutami innych. Niedowierzająca twarz sprzedawczyni, gdy po raz trzeci przychodzę po wodę. Krzyki, gwizdy Taty, których normalnie bym się wstydziła, a wtedy w ogóle mi się przeszkadzały. Nawet w tych nieznośnych komarach był jakiś urok.
Nie wiem czemu to jest. Czemu zmęczenie, którego zazwyczaj nie lubię czasem jest tak przyjemne. Czemu woda smakuje jak nektar bogów, a każdy wdech wydaje się lepszy pełniejszy.
-Może to te sławne endorfiny - mruczę cicho do siebie. Brat odrywa spojrzenie od ekranu i patrzy na mnie dziwny. Uśmiecham się do niego, włączając komputer. Muszę w końcu napisać post na bloga.
___________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że komuś moje wypociny się spodobają. Napisane spontanicznie, pod wpływem impulsu. Dziś tak właściwie miało nie być posta, bo odgrywaliśmy mini rodzinny mecz, ale uznałam, że czemu o tym nie napisać. Przegrałam w kosza z własnymi rodzicami ;-;
Ale chodzi o te emocje, które nam towarzyszyły. Każdego polecam jakąkolwiek formę ruchu. Sam rzadko tak po prostu wychodzę  z domu i gram, ale od teraz mam zamiar to zmienić ta, jasne.

Teraz czas odpoczywać.
Żyjcie!
Snowflake

5 komentarzy:

  1. Mnie również przydałoby się trochę więcej sportu... w wakacje postanawiam więcej się ruszać ;)
    Pozdrawiam i obserwuję
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastycznie czyta się ten post, ja nie przepadam za takimi sportami, ale niedawno zaczęłam ćwiczyć :)
    Pozdrawiam
    http://just-do-one-step.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja ostatnio uprawiam więcej sportu :) na rolkach jeżdżę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamiast -, alt+0150, jeszcze spacja do tego i dobry zapis dialogów będzie Ci dany C:

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie lubię sport, ale za koszem szczerze nie przepadam. Nie umiem w to grać, a odkąd pogorszył mi się wzrok jest jeszcze trudniej XD. W dodatku zmęczenie jest zbyt duże żeby czerpać z tego przyjemność, u mnie w szkole to były wojny a nie mecze :P. Teraz gdy są wakacje nie ma już wf więc będę musiała zadowolić się Mel B i treningiem brzucha, haha :D.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń