środa, 20 lipca 2016

Jakub Ćwiek "Chłopcy"


Przyznam, że nigdy nie przeczytałam „Piotrusia Pana”. Ba, nawet nie obejrzałam bajki. Być może to są powody dla których sięgnęłam po „Chłopców” Jakuba Ćwieka, książkę opowiadającą o dalszych losach mieszkańców Nibylandii. Bardziej możliwe, że to przez postać Dzwoneczek przedstawioną na okładce.
 
(źródło)
Książka dzieli się na rozdziały, które są bardzo zamknięte, niczym różne opowiadania mówiące o przygodach grupy bohaterów, dopiero pod koniec łączących się w jedną, wspólną całość. Powoli poznajemy powody przez które Chłopcy wraz z Dzwoneczkiem wylądowali na ziemi, zakładając drugą Nibylandię. Historie są wyraziste, zapadają w pamięci, a najlepiej wspominam „Kukuryku” i „Znalezione nie kradzione” i „To nie twoja baza”. Jak widać tytuły nawiązują do zabaw dzieciństwa lub „Piotrusia Pana”, co podkreśla dziwną dziecinność bohaterów.

Choć Chłopcy mają już około po 30 lat w duszy się nie starzeją. Nadal są dzieciaczkami, jednak bardziej wulgarnymi, znającymi smak krwi i seksu, robiącymi nie zawsze dobra rzeczy. Ich dziecięca, łobuziarska natura rozwinęła się do takiego poziomu. Mimo to bardzo ich polubiłam, ta wulgarność mi nie przeszkadza, wręcz pasuje, a kryjące się pod nią przeżycia i emocje sprawiają, że bohaterowie są sympatycznie. Po prostu musieli swoje dawne ja dopasować do standardów naszego świata.

Najbardziej polubiłam Kędziora oraz Kruszynę. Historie, których oni byli bohaterami były świetne i pokazywały ich prawdziwą twarz. Ważna jest również postać Dzwoneczek, która pragnie stworzyć Chłopcom nowy, dobry świat, jest dla nich jak mama, nawet tak muszą do niej mówić. Mama jednak z niej średnia, bo w jednej chwili zakazauje Chłopcom kląć, a w drugiej pije z nimi piwo. Jednak i ona musiała swoim zachowaniem dopasować się do naszych realiów.

Wiele wątków zostało rozpoczętych, lecz nie skończonych zachęcając do przeczytania kolejnej części, po którą niedługo na pewno sięgnę, lecz chyba wcześniej będę musiała przeczytać „Piotrusia Pana” bowiem nawiązań było parę, a ja chciałabym doskonale zrozumieć tę książkę. Myślę jednak, że bez znajomości „Piotrusia Pana” lub obejrzeniu tylko filmu również można bardzo dobrze bawić się przy tej lekturze.

Komu polecam „Chłopców”? Zdecydowanie fanom „Piotrusia Pana”, wiecznym dzieciom, żyjącym bajkami, fanom akcji, lub komuś kto szuka dobrej, rozrywkowej książki, ponieważ właśnie taki jest zamysł. Myślę jednak, że bez refleksji się nie obejdzie. I co mogę dodać na koniec? BANGARANG!
Moja ocena - 7/10
Czytajcie!
Żyjcie!
Snowflake

6 komentarzy:

  1. Cwieka nic nie czytałam, ale chyba dobrze że nie kupiłam "Chłopców" (a już byłam blisko), bo z tego co piszesz chyba by mi nie podeszło :P nie lubię czytać o zdziecinniałych, wulgarnych facetach, od tego mam Wędrowycza xd ale jak będzie u mnie w bibliotece to może wypożyczę

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym przeczytać tę książkę, a może i nawet serię o ile pierwsza część mnie zachęci :P Ćwiek na półce, stoi w kolejce do przeczytania :P http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. interesująca okładka ;) niestety historia mnie nie przekonuje

    OdpowiedzUsuń
  4. O autorze słyszałam, jednak nigdy po jego twórczość nie sięgnęłam.
    Szczerze mówiąc nie lubię książek, w których historia jest naciągana.
    Według mnie nie powinny powstawać książki, w których wszystko dzieje się np. 10lat później.
    Okładka mimo wszystko jest bardzo ładna, jednak zostane tylko przy "Piotrusiu Panie"
    Pozdrawiam
    bookparadisebynatalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przekonuje mnie ta książka :/ Tak jak chciałabym jakoś polubić jej fabułę, tak nie potrafię się zmusić- trochę mnie od niej odrzuca.
    Pozdrawiam :D
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię "Piotrusia Pana", bajki i tak dalej, ale jakoś ta książka mnie nie zachęca. ^^' Już sama okładka mnie odstręcza, bo bardzo nie lubię takich klimatów. ^^'
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń