sobota, 16 lipca 2016

Sobotnia Snowflake #11 Mój skrawek Internetu

Hej!

Ten post jest wyjątkowy ^^ (tak właściwie to dla mnie każdy jest, ale nieważne)

Trudno jest nazwać mnie skrytą osobą. Jak osoba głośna może być skryta? Sama wręcz broniłam się przed tym określeniem, bo ono samo w sobie jest krytyką, oceną. A tego nie lubie.

Bezwstydność to prosta cecha, którą bardzo łatwo u siebie wykształcić. Co obchodzi mnie zdanie innych ludzi? To oni nie mają co robić, tylko żyć życiem innych. Jednak niektórzy są dla mnie więcej niż zwyczajnym człowiekiem. I to ich opinii się boję. Może to wydawać się dziwne, niecodzienne, ale po prostu tak mam. Dlatego tak właściwie nikt z moich znajomych nie wie o tym blogu. Tak mi jest prościej. Przynajmniej było.

Instagram był małą iskrą, który spowodowała wielki pożar. Oficjalnie mam, ale nic nie wstawiam, nieoficjalnie co chwilę wstawiam zdjęcia książek wiążące się z moim blogiem. Dlatego moich przyjaciół nie obserwuję, nie komentuję ich zdjęcie. Mogliby się domyślić, że ten skrawek Internetu należy do mnie. Brzmi to trochę jak obsesja.

Jednak z czasem uznałam (pod małą presją przyjaciółek że to nieuczciwe, że ja je obserwuję, a one mnie nie mogą. To mnie tak powoli drążyło i stanęłam między wyborem "powiedzieć- nie powiedzieć".

Kolejnym impulsem była moja kochana żona, która założyła bloga z recenzjami książek. To było małe zaskoczenie i skok entuzjazmu. Ona robi to bez ukrycia, ja też mogę! Poza tym trzeba ją będzie wspierać obserwacją i komentarzem, czego z ukrycia nie zrobię ;)

Tak więc postanowiłam powiedzieć. A raczej napisać. Tutaj.

Kochane Tostery!
Witam na moim skrawku Internetu. Pełnym książek, którymi żyję. Mam nadzieję, że się Wam tutaj spodoba i odwiedzicie mnie jeszcze parę razy. Czasem doradzicie, będziecie wspierać. Przepraszam za te wszystkie małe sekreciki. Mam nadzieję, że to zrozumiecie i już nie będziecie strzelać foszków ;)
Pozdrawiam!
Żyjcie
Snowflake

4 komentarze:

  1. Jak słodko :3 Post mnie zmotywował do przeczytania mojego starego bloga i... tak, przypomniałam sobie o istnieniu kiblo-krzesła ._.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też na samym początku miałam obawy, czy mówić znajomym o blogu czy nie. W końcu postanowiłam się przełamać i wyszło mi to tylko na dobre :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ja bym się na to nie zdecydowała, ktoś mógłby mnie wyśmiać, czy coś, więc wolę pisać incognito. Przyznaję jednak, że parę razy przez myśl mi przeszło, żeby się ujawnić, może kiedyś to zrobię.

    Mój kawałek Internetu

    OdpowiedzUsuń