sobota, 29 października 2016

Jesienny Book Tag

Hej!
Ostatnio coś dużo tu tagów. ;)
Jesień, to według mnie jedna z najpiękniejszych pór roku kolorowe liście tak pięknie wyróżniają się na tle szarego, mglistego nieba, klimatyczne słabe światło sprawia, że zwykły pokój dostaje niezwykłej aury tajemniczości, a człowiek ma ochotę położyć się pod kocykiem z czymś ciepły do picia i dobrą książką. Poza tym ma się wymówki na długie spanie i niewychodzenie z domu ;) 
Przychodzę więc do was z iście jesiennym tagiem do którego zostałam nominowana przez Wiktora z My BookTown, za co serdecznie dziękuję
Zaczynajmy!
 
 
Kocyk, herbata i książka, czyli powieść idealna na jesienne wieczory.
Myślę, że „Pan Mercedes”  Stephena Kinga będzie idealny. Detektywistyczna powieść rodem z amerykańskich filmów akcji, ale w dobrym tych słów znaczeniu. Wciągająca i zaskakująca oraz ciekawa z tym, że na całą sprawę patrzymy z dwóch perspektyw.
Kalosze i kałuże, czyli książka, która zapewniła Tobie wiele frajdy.
Myślę, że będą to „Zwiadowcy” lekka fantastyka młodzieżowa, którą czytałam dawno temu, bardzo mi się podobała i niedługo mam zamiar do niej wrócić.
Hulający wiatr, czyli powieść, która targała Twoimi emocjami.
„Misery” wywoływało u mnie naprawdę różne emocje. Strach, zaintrygowanie, współczucie, niedowierzanie i chora ciekawość co jeszcze może się tam stać. Serdecznie polecam.
Deszczowa pogoda, czyli ogromny wyciskacz łez.
„Oskar i Pani Róża” to lektur wyjątkowa, pokazująca w skrócie życie człowieka, zmaganie się z chorobą przez dziecko, czerpanie wiele z każdego dnia. Bardzo na niej płakałam i szczególnie zapadła mi w pamięć.
Złota polska jesień, czyli królowa trzeciej pory roku!
Ja po prostu muszę. Książka na którą czekało dużo osób i zdecydowanie jest największą premierą tej jesieni, czyli „Harry Potter i przeklęte dziecko”. Książka, lekka, przyjemna w zapracowanym szkolnym, studenckim okresie,  bo przyznaję, że czas na czytanie się skrócił i siły o wiele mniej.

Do tego wspaniałego Tagu nominuję:
Dolinę Książek
Bookandę

Mam nadzieję, że sprawi wam tyle frajdy co mi. :)

Do następnego postu!
Żyjcie!
Snowflake

środa, 26 października 2016

J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne "Harry Potter i przeklęte dziecko"

Zacznijmy może od wspaniałej historii zdobycia przeze mnie tej książki.
Nie wiedziałam, czy pójdę po nią w sobotę i czy w ogóle będzie w księgarniach, więc zadzwoniłam do mojej ulubionej, mniejszej żeby się zapytać. I tym cudem dowiedziałam się, że również mają nocną premierę! Pozostało przekonać rodziców, ale to było dość łatwe xD Więc idę radośnie po energetyku, bo inaczej zasnęłabym w drodze, lub co gorsza kolejce. Księgarnia była pięknie udekorowana, byłam przed północą, ale już było otwarte. Stanęłam w kolejce pełnej dzieciaczków uśmiechających się i podskakujących z ekscytacji, sama mając ochotę to zrobić!
Księgarnia naprawdę się spisała, były babeczki, ładna wystawa, wszystko przebiegało bardzo sprawnie. Wzięłam w twardej oprawie (a se co!) więc musiałam chwilę poczekać. Ale właśnie dzięki temu kupiłam równo o północy!!! Z tej okazji dostałam (tandetne) mp3. Dla mnie, która niczego nie wygrywa, to było jak gwiazdka :D Więc wróciłam z bananem na ryju i od razu zaczęłam czytać.
Koniec tej przydługiej historii. Wróćmy do książki.
Akcja rozpoczyna się wraz z zakończeniem ostatniej, siódmej części, choć nie przebywamy całej drogi z bohaterem i jest spory przeskok czasowy. Książka skupia się na Alusie Sewerusie Potterze, drugim synu Harry’ego i Lily oraz Scorpusie Malfoyu, synu Draco i Astorii. Obaj chłopcy są inni, zmęczeni przez trudne relacje z ojcami, gnębienia w szkole na tle pochodzenia. Albus, któremu nic nie wychodzi, trafia do innego domu niż cała rodzina czuje się od nich gorszy, żyje z poczuciem, że nigdy nie uda mu się pokonać sławy jego ojca. Scorpius zaś… cóż, sami przeczytajcie. Z tych powodów niemniej nie dziwię się, że chłopcy, szczególnie Al chcieli wziąć udział w jakiejś przygodzie, pokazując, że nie są tacy, za jakich się ich uważa. Tyle, że przez to wpadli w duże tarapaty.


 

Nie umiem tego uznać z ósmą część Harry’ego Pottera, raczej za jakiś dodatek nawet fanfick. Sam klimat książek jest inny, ale uważam, że to przez formę, w którą nie da się wpleść tym klimatycznych opisów, jak i same miejsce akcji, mało bowiem działo się w Hogwarcie.
Sam styl pisania jest inny, śmieszniejszy. W książce jest dużo naprawdę fajnych scen, przy których się uśmiechnęłam. Szczególnie wybitnymi cytatami rzuca Ron, pracujący teraz w magicznych dowcipach Wesleyów.  Nie zaznamy ty wielkich zaskoczeń, zwrotów akcji, raczej wszystkiego z czasem się domyślimy, ale książkę czyta się bardzo przyjemnie, jest lekka, taka na jeden wieczór


Tylko otworzyłem książkę. Lata spędzone na tej planecie nauczyły mnie, że to nieszczególnie groźna czynność.
 
 
Mam małe zarzuty do bohaterów, który wcześniej występowali w Harrym Potterze. Rozumiem, że czas mógł ich zmienić, ale niektórzy po prostu mi nie pasują. Harry jako wzorowy urzędnik, Ron sypiący dowcipami, a szczególnie Malfoy, który chwilami zachowywał się jak ciepłe kluchy. Co do Albusa i Scorpiusa byli jak ogień i woda i połączyła ich naprawdę wyjątkowa przyjaźń. Obu z nich polubiłam, choć przyznam, że szczególnie ujął mnie kujonkowaty Scorpius.
Książka ma wielką wartość sentymentalną, pojawiają się w niej bowiem starzy bohaterowie, jak na przykład pr. McGonagall, Hargid i wiele więcej ;) Poza tym łamie stereotypy domów, pokazuje bowiem, że Ślizgoni mogą być po stronie dobra, a na przykład Puchoni stanąć po stronie śmieriożerców o nie wolno sądzić człowieka po pozorach czy domu, do którego należą.
Kwestie rodzinne obu głównych bohaterów są ciężkie i różnią się od siebie. Książka pokazuje wady sławy, tej dobrej i tej złej, oddalenie od rodziny, kłótnie rodzinne, brak wspólnego języka rodzica z dzieckiem oraz postawienie pracy nad rodzinę. Wskazuje, że idealna trójka, której zawsze się wszystko udawało nie jest taka wspaniała, mają wady, słabości i nie radzą sobie w niektórych aspektach normalnego życia.

 
Harry, w tym pogmatwanym, pełnym emocji świecie nie ma idealnych odpowiedzi. Doskonałość jest poza zasięgiem ludzkości, poza zasięgiem magii. W każdej pięknej chwili szczęścia kryje się kropla trucizny: świadomość, że ból powróci. Bądź szczery wobec tych, których kochasz. Pokaż swój ból. Cierpienie jest rzeczą równie ludzką jak oddychanie.
 
 
Żałuje, że nie miałam okazji obejrzeć sztuki, ani że nie planowany jest film, ponieważ zdecydowanie nadaje się to na duży ekran! Niektóre zabiegi, skoki czasowe, bowiem nie przechodzimy całej drogi z Albusem lecz tylko pokazane są jej urywki, ma to wszystko taki teatralno-filmowy klimat i łatwiej było mi to sobie wyobrażać to w tych aspektach, niż normalnym, życiowym jak zazwyczaj wyobrażamy sobie wydarzenia zawarte w książkach.
Podsumowując „Harry Potter i przeklęte dziecko” to naprawdę dobra książka wpisująca się do świata Harry’ego Pottera, lecz nie nazwałabym tego ósmą częścią. Przyjemna i lekka z pewnością spodoba się fanom świata czarodziejów jak i zwykłemu czytelnikowi, a forma, której trochę się obawiałam, jest bardzo przyjemna. Radzę jednak nie nastawiać się na zbyt dużo, bo można się zawieść.
Moja ocena- 8/10
Czytajcie!
Żyjcie!
Snowflake

sobota, 22 października 2016

Liebster Blog Award #2

Hej!
 
Ostatnio zostałam nominowana przez parę osób do LBA. Przyznam, że z tym zwlekałam, bo pogubiły mi się pytania i nominację, ale w końcu zebrałam się w sobie i usiadłam do odpowiedzenia na zadane pytania.
No więc zapraszam do czytania!
 
Z góry przepraszam za ilość "Harry'ego Pottera" w tym LBA, ale żyję "Przeklętym dzieckiem" i wszędzie mi to pasowało. :)
 
 
Nominacje od Bookanda (podobieństwo obrazka powyżej do banera na jej blogu przypadkowe ;) )
1.  Jaka jest twoja ulubiona seria książek i filmów?
Harry Potter! Teraz już bardziej ze względu na sentyment, choć sama historia też jest świetna.
2. Czym się interesujesz oprócz czytaniem książek?
Filmy, seriale, czasem anime w sumie wszystko co skupia się wokół jakiejś fabuły, historii do opowiedzenia. Prócz tego szyję, ale nie traktuję tego jak hobby a umiejętność. Czasem rysuję, ale raczej mi nie idzie.
3. Jakie cech cenisz sobie w książkowych bohaterach?
Inteligencję, wygadanie i pewność siebie, choć zazwyczaj postać mysi mieć po prostu „to coś”. Zazwyczaj po prostu kogoś polubię lub nie, a w moich ulubieńcach są naprawdę różne postaci. Choć z pewnością te cechy pomagają.
4. Jaki jest twój ulubiony cytat i dlaczego?
Nie posiadam ulubionego cytatu, jest ich po prostu za dużo i muszę się przyznać, że nie przywiązuję do nich aż tak dużej uwagi, choć często zaznaczam je w książkach.
5. Kto jest twoją inspiracją i gdzie jej szukasz?
Moją największą inspiracją są książki, to tak właściwie na nich opieram swojego bloga. Ważni są również inni ludzie, optymizm i dobra energia jaka z nich płynie.
6. Dlaczego taka nazwa bloga?
Jest o tum osobny post (klik!).
7. Bez czego twoje życie nie miało by sensu?
Bez innych ludzi, książek, muzyki. Wszystkiego co sprawia, że czuję swoją indywidualność, nie ginę w szarym tłumie.
8. Ulubiona bajka z dzieciństwa?
Smerfy! Mam do nich ogromny sentyment.
9. Ulubiona piosenka z dzieciństwa?
Hm, chyba „A wszystko to” Ich Troje. Niezbyt dziecięca, ale często u mnie leciała, więc kojarzy mi się z tym okresem.
10. Czy kolekcjonujesz coś (oprócz książek)?
Niedawno zaczęłam kolekcjonować pocztówki. I ulotki z kin.
11. Co lubisz w sobie najbardziej?
Jeśli chodzi o osobowość to chyba taką dziecięcość, która jeszcze się u mnie zachowała.
 
Nominacje od Łowczyni książek
1. Podaj tytuł piątej książki z twojej biblioteczki. Jest fajna, czy raczej za nią nie przepadasz?
Carlos Ruiz Zafón „Cień wiatru”. Bardzo lubię, choć czuję, że niedługo muszę ą powtórzyć, bo dużo już pozapominałam.
2. Jesteś w jakiś książkowych fandomach?
Jestem Potterhead, ale nie eksponuje tego aż tak. (ta, jasne)
3. Twoje ulubione książkowe zwierzę?
Krzywołap, kot Hermiony. Choć nieokiełznany i brzydki okazał się inteligentny i dobry.
4. Najbrzydsza okładka w twojej biblioteczce?
„Inne zasady lata”. Nie jest tak okropna, ale w porównaniu z zagraniczną. Chyba zawsze będę na nią narzekać.
5. Najgrubsza książka, którą przeczytałaś?
Chyba „Zakon Feniksa”, grubszych w tej chwili nie pamiętam.
6. Co najbardziej lubisz umieszczać na swoim blogu?
Oczywiście recenzje! Bardzo miło mi się je pisze oraz czyta. Prócz tego lubię jakieś przemyślenia, które mogę napisać prosto z serduszka. <3
7. Czytasz fanfiction? Jeśli tak, to o kim?
Fanfiction czytałam, ale raczej nie z bohaterami książkowymi, lecz z anime lub mang. Z książkowych zahaczyłam tylko o jakieś o „Harrym Potterze”.
8. Czy jest taka książka, którą przeczytałaś dwa razy?
Jest ich bardzo dużo, bo zdarza mi się zapomnieć o czym opoiwadała dana książka, lub po prostu mam do niej za dużo sentyment. Dwa razy na pewno czytałam „Harry’ego Pottera”.
9. Twoja ulubiona książkowa kraina?
Zdecydowanie Narnia! Uwielbiam tą dzikość i magię przepełniającą to miejsce. A jeśli się liczy to i Hogwart, inne szkoły magii i magiczne miejsca choć to nie kraina. ;)
10. Która książkowa bohaterka mogłaby zostać twoją przyjaciółką?
Myślę, że z chęcią zaprzyjaźniłabym się z Luną. Jej poświęcenie dla przyjaciół jest naprawdę wspaniałe.
11. Twoja książkowa miłość?
Wszystkie książkowe „miłości” wymieniłam w Babeczkowej wyliczance. :)
 
I teraz największe wyzwanie czyli nominacje!
W przeciwieństwie do ostatniego LBA teraz będzie odpowiednia ilość pytań i uczestników. Mam nadzieję, że wszyscy na moją nominację odpowiedzą. ;)
Nominuję:
Oraz oczywiście każdego, kto ma ochote odpowiedzieć na moje pytania. ;)
Moje pytania:
1. Książka w twardej czy miękkiej okładce?
2. Jaka jest najtaniej kupiona książka na Twojej półce?
3. Twoje ulubione miejsce do czytania?
4. Polecasz ludziom książki, czy to Tobie się je poleca?
5. Jaka jest według Ciebie najładniej wydana książka.
6. Czy jest bohater, którego wiele osób lubi, a Ty nie znosisz?
7. Wolisz gdy główna postać jest mężczyzną czy kobietą?
8. Wolisz narrację pierwszoosobową czy trzecioosobową?
9. Czy nakłoniłeś kiedyś kogoś do czytania?
10. Czy zwracasz dużą uwagę na stan i wygląd książki?
11. Czemu akurat czytanie?
 
Do następnego postu!
Żyjcie!
Snowflake
 

sobota, 15 października 2016

Babeczkowa wyliczanka

Hej!

Dawno nie było tu żadnego tagu, więc bardzo dobrze (i bardzo miło) się złożyło że zostałam nominowana przez Semprę z Sen jest dobry, ale książki są lepsze do super cukierkowej i epicko słodkiej babeczkowej wyliczanki, która polega na napisaniu czegoś o swoich pięciu książkowych menżach męskich ulubieńcach. (Chociaż są tak bardzo specyficzni, że nie chciałabym żadnego z "menża", po prostu z różnych przyczyn pałam do nich sympatią.)

No więc, zaczynamy!

Warstwa pierwsza - ciasto. 
Ciasto jest nijaką podstawą więc napiszę tu mojego pierwszego z ulubieńców, który pochodzi jeszcze z odległych czasów podstawówki, kiedy to czytałam jako lekturę "Opowieści z Narni" i ojeju Edmund. Zachwycił mnie tym, że miał wady, słabości, a z kolejnymi książkami rozwijał się, zmieniał na lepsze.


Warstwa druga - bita śmietana.
Od początku wiedziałam, że wcisnę to kogoś z "Harry'ego Pottera" i po długim zastanowieniu postawiłam na Neville'a Longbottoma. Pomimo wielu przeciwności i własnych słabości, walczył, brał czynny udział w Zakonie Feniksa, bronił swoich przyjaciół. Wierny, dobry, choć trochę gapowaty i niezdarny. Smutna historia jego rodziców dodatkowo sprawia, że utknął w mojej pamięci.

Warstwa trzecia - lukier. 
Logan z Trylogii Nocnego Anioła, czyli ostatnio mój ulubieniec, którego losu uparcie śledzę. Honorowy, uczciwy i sprawiedliwy, kochający mimo wielu pokus i przeciwności losu, stawiający swoją damę i los swoich ludzi na pierwszym miejscu. W kolejnych częściach przechodzi przez wiele strasznych, rzeczy które zmieniają go, ale mimo wszystko niektóre wartości zostają u niego te same.

Warstwa czwarta - posypka. 
Wcisnęłam już "Harry'ego Pottera" jeszcze "Ekspozycja" i Wiktor Forst- postać nieprzewidywalna i arogancka, w ten fajny sposób. Robi wiele by uratować swoją partnerkę w śledztwie, Olgę. Przez pierwszą część Trylogii z komisarzem Forstem przechodzi wielką zmianę, a przy niektórych wydarzeniach czytelnik nie wie, czy to co on zrobił nadal jest dobre, czy granica została już przekroczona.

Warstwa piąta - wisienka na babeczce
Wysoki Czarownik Brooklyn'u- Magnus Bane z seri Darów Anioła Cassandry Clare. Jest to tak świetnie wykreowana postać! Ekstrawagancki, arogancki imprezowicz w którym wyczuwa się czasy, które już przeżył, doświadczenie, jakąś niespotykaną melancholię. Charakterystyczny, wiecznie towarzyszy mu makijaż i brokat, inteligentny i walczący o swoją miłość (Malec <3).

To wszystko!
Do wymienienia swoich książkowych męskich ulubieńców w Babeczkowej Wyliczance nominuję Kamilę z Welcome to my little big world, od której podkradłam już parę tagów, często jeszcze niezrealizowanych ;)

Do następnego postu!
Żyjcie!
Snowflake

środa, 12 października 2016

Andrzej Sapkowski "Ostatnie życzenie"

Niektóre książki po prostu trzeba przeczytać. Zapoznać się z nimi jako z niejakimi klasykami czy bestsellerami literatury światowej lub- w tym przypadku- polskiej. Wyrobić sobie własną opinię. Uważam, że seria  „Wiedźmin” taka jest. Powieść na której podstawie robi się  gry, znane nie tylko tu, autor znajdujący się już w podręcznikach szkolnych. Ale czy jest tego warty i czy pierwsza część znanej serii „Ostatnie życzenie” mi się spodobała?
 
Książka składa się z opowiadań, poprzedzanych „Głosami rozsądku”- fragmentami będącymi wstępami do opowiadań, dziejącymi się po nich, w świątyni Melitele gdzie Geralt odpoczywa po wszystkich przygodach i szykuje na kolejne wyprawy. Sama forma na początku mnie zdekoncentrowała, z czasem jednak spodobała i te „wstępy” wydawały się naprawdę dobrym pomysłem.
Same opowiadania były naprawdę średnie. Takie zwyczajne typowe fantasy, przygody, zabijanie potworów, intrygi, piękne kobiety, w sumie niczego nie wprowadzające do naszego życia. Porównując do opowiadać Ćwieka- „Chłopców” tamte wywoływały u mnie jakieś emocje, te były nawet miłą lekturą, ale nic poza tym. Dla mnie szczególnie wyróżnia się jedynie „Mniejsze zło”, potem może „Wiedźmin”, „Kwestia ceny”. No i „Ostatnie życzenie”, które miało być zwieńczeniem lektury, ale wzbudziło we mnie mieszane uczucia.
„Ostatnie życzenie” pokazuje historię poznania Geralta i Yennefer, tajemniczej czarownicy wiele razy pojawiającej się w „Głosach rozsądku” w wypowiedziach Wiedźmina. Historia tak właściwie najważniejsza w całej książce dla mnie była najbardziej mierna. Uczucie między tą dwójką pojawiające się znikąd, opowiadanie mające być pełne zwrotów akcji, które były jednak bardzo przewidywalne, co wszystko wydawało się bardzo sztuczne.
Geralt jest z pewnością postacią intrygującą, tak jak wszyscy wiedźmini, których-mam nadzieję- rola dalej się rozwinie. Opanowany zabójca ratujący ludzi przed potworami, posiadający wyjątkowe moce. Na plus jest, że te moce nie przyszły znikąd, a zostały mu wpojone. Czasem operujący ciętym językiem, czasem milczący- idealnie zdyscyplinowany, ułożony, taki jak powinien być. Postaci drugoplanowe również są ciekawe, opiekuńcza Nenneke, bard Jaskier, czy mniej ważne osobistości występujące w pojedynczym opowiadaniu, które- choć nie umiem zapamiętać ich imion- zapadły mi w pamięć. Do Yennefer na razie nie umiałam poczuć sympatii, po prostu mnie irytowała.
To czym wyróżnia się według mnie Wiedźmin to potwory, które są zaczerpnięte również z wierzeń słowiańskich, co bardzo mi się spodobało. Niecodzienne strzygi, diaboły czy inne bardzo uprzyjemniają lekturę, ponieważ dopiero co je poznajemy, wyróżniają się wokół typowych wampirów, wilkołaków czy smoków.
Ważny też jest styl pisania autora, charakterystyczny z taka fantastyczną epickością, często specjalnie stylizowany i dodający wiele klimatu. Niestety on też ma wady- mała ilość opisów, która zazwyczaj sprzyja czytaniu sprawiała, że akcja bardzo pędziła, a książka była nie do przeczytania na raz- musiałam sobie robić przerwy od natłoku informacji.
Wiem, że „Ostatnie życzenie” to dopiero wstęp do całej serii, jej pierwsza cześć która ma nas powoli wprowadzać i to jest jedyny powód dla którego sięgnę po drugą część, bowiem przyznam, że książka ta bardzo mnie zawiodła swoją przewidywalnością i typowością. Mam nadzieję, że dalsze części Wiedźmina zmienią moje zdanie o tej serii.
Moja ocena- 6/10
Czytajcie!
Żyjcie!
Snowflake

sobota, 1 października 2016

Kawowy Book Tag

Z czym kojarzy nam się jesień? Wieczorami, gdy na dworze jest już zimno i pada, a Ty leżysz w łóżku, pod kocem z dobrą książką i oczywiście kawą! (lub herbatą, sama chyba częściej piję herbatę). Z całego serduszka więc dziękuję Łowczyni Książek za nominację do tego iście jesiennego tagu i zapraszam na Kawowy Book Tag!
 
 
Flat White- książka, która nigdy się nie znudzi
Często, szczególnie ostatni wracam do kiedyś przeczytanych książek, ale musze tu postawić na "Harry'ego Pottera", bo czytałam go wiele razu i jeszcze wiele razy planuję przeczytać.
 
Czarna- książka, do której ciężko się zabrać, a ma rzeszę zatwardziałych fanów
Przyznaje się, nigdy nie przeczytałam "Władcy pierścieni". Książka z pewnością ma rzeszę fanów, bo to prawdziwy klasyk, ale jakoś nie mogę się przemóc.
 
Cappuccino- książka, która jest damskim klasykiem
Ciężko mi się wypowiadać, bo raczej nie czytam takiej literatury, więc obstawię książki Jane Austen, które- choć nie czytałam- są kobiecym klasykiem i na pewno kiedyś je nadrobię.
 
Gorąca Czekolada- książka, która rozgrzewa serducha
"Niebo nad pustynią" coś w tej książce jest takiego, że chętnie wracam do niej myślami, szczególnie w słabsze dni, bo ta książka, błaha na pierwszy rzut oka jest wyjątkowa i kryje wyjątkowe emocje.
 
Mieszanka Idealna- książka, która usatysfakcjonowała Cię pod każdym względem
"Ekspozycja"- sensacja, romans, humor, ciężki temat, nad którym można dłużej myśleć- jest wszystko i dużo więcej!
 
Starbucks- książka, która jest wszędzie, a na to nie zasługuje
"Fangirl". Nie rozumiem fenomenu tej książki, według mnie jest błaha, z irytującymi bohaterami, a jedyne co ją wyróżnia to ładna okładka.
 
Bezkofeinowa- książka, od której oczekiwałaś więcej
Książka, którą obecnie czytam, czyli "Ostatnie życzenie"- pierwsza część "Wiedźmina". Po tak dużym fenomenie spodziewałam się więcej, ale być może jeszcze zmienią zdanie.
 
Caramel Macchiato- książka, której popularność wzrasta podczas wakacji lub w okresie świątecznym
Nie tylko książka, ale i cała seria, która wraca zarówno latem jak i w zimą- "Harry Potter". Sama planowałam powtórzyć całą serię latem, niestety nie wyszło.
 
Podwójne espresso- książka, która trzyma w napięciu
"Pan mercedes" wyróżnia się tym, że całą sprawę poznajemy z dwój perspektyw: byłego detektywa i psychopaty, który kiedyś spowodował rzeź i zamierza to powtórzyć. Książka z pewnością trzyma w napięciu (i ma ładną, jesienną okładkę!).
 
Iced Coffe- książka, która jest tak słodka, aż zęby bolą
"Inne zasady lata" w tej książce jest coś tak przesłodkiego i przeuroczego, że nawet z prostą fabułą mnie do siebie przekonała.
 
Herbata- idealne zastępstwo (filmowe lub serialowe)
Choć nie przeczytałam całej "Gry o tron" przez brak czasu, ale i ciężkość lektury zabrałam się za serial. Na razie jestem na trzecim sezonie i nie żałuję :)
 
Przyznam, że ten tag nie był tak prosty, jak się tego spodziewałam, bo nie czytam za dużo literatury kobiecej, a pytania trochę do niej nawiązywały. Poza tym nie mogłam wszędzie dać "Harry'ego Pottera" i "Ekspozycji", a naprawdę chciałam ;)
 
Nominuję Kasię z Recenzje Kasi. Ostatnio bardzo miło czyta mi się jej bloga, więc czemu nie? :)
 
Żyjcie!
Snowflake