środa, 16 listopada 2016

Brent Weeks "Poza cieniem"

Recenzje poprzednich tomów:
 
Od zakończenia Trylogii Nocnego Anioła, która nie raz zachwycała mnie zawiłością, bohaterami, intrygami i nagłymi zwrotami akcji spodziewałam się naprawdę wiele. Pełno rozpoczętych wątków miały być tu wyjaśnionych, tajemnic odkrytych. Czy jednak „Poza cieniem” było godnym zakończeniem całej serii, czy jednak mnie zawiodło? I jak oceniam całą serię?
 
Po miażdżących wydarzeniach poprzednich tomów wiele krain podupada. W tym Cenaria z nową, chciwą władczynię, której wszyscy chcą się pozbyć i Khalidor, w którym śmierć Króla- Boga wprowadza niemałe zamieszanie. Ponadto Cenaria prócz problemów wewnętrznych jest ciągle atakowana z różnych stron, przez sąsiadów, którzy pragną wykorzystać jej słabość. Dużą rolę pełni również Oratorium, gdzie szkoli się młode magi, do którego niespodziewanie trafia Vi ze specjalną misją.
Jeśli myślicie, że pierwsza czy druga cześć była skomplikowana, to przy tym mózg może wam eksplodować. Z części na część wątków jest coraz więcej i to zdecydowanie nie jest zaleta, bo niektóre z nich w „Poza cieniem” wydawały się kompletnie niepotrzebne. Przykładem może być Oratorium, które- choć mocno wspierało i dawało nową nadzieję Vi, nie musiało być aż tak opisywane. Mało? Do tego dochodzi kolejna przepowiednie i kolejne artefakty.
Jeśli ktoś czytał poprzednie części to przyzwyczaj się do tego, że na początku można się ciut ponudzić, powolnym wchodzeniem w akcję, bo zawsze na początku Kylar postanawia być nic nie robiącą niemotą. Tu jest to niemożliwie przeciągnięte, przez co niektóre wątki na końcu są zbyt pobieżnie wyjaśnione, lub całkowicie ominięte.
W każdej części miała jakiegoś ulubieńca, tutaj takim najwspanialszym z najwspanialszych jest Dorian. Dla ukochanej kobiety poświęcił wszystko, wrócił do traumatycznej przeszłości, próbuje nie postępować drogą przodków, okrutnego ojca, jednak nie zawsze mu to wychodzi. Potężny mag, by naprawić swoje błędy i uratować wszystkie krainy poświęca naprawdę wiele.  Ważni są również jego towarzysze, każdy z nich poszedł inną drogą, lecz wspaniale się dopełniły.
Narzekałam, na zbyt małe rozwinięcie postaci Khali i wilka? Tutaj to było i całe wyjaśnienie, choć było bardzo skomplikowane nie zawiodło mnie. Przyznam, że możliwe, że i tego wszystkich wątków nie ogarnęłam. Po prostu wszystkiego było za dużo jak na 600 stron i mogę się przyznać, że większość imion bohaterów już nie jestem w stanie powtórzyć, a gdy pojawił się jakiś bohater z poprzedniej części, czy nawet cała organizacja nie byłam w stanie przypomnieć się ich historii.
Nie jesteś człowiekiem, któremu grozi zapomnienie, Kylarze Stern. Tajemnica, możliwe, celowa niejasność, z pewnością, ale nigdy zapomnienie.
Zakończenie, prócz tego, że niektóre jego aspekty zostały wyjaśnione zbyt powierzchownie było po prostu sztuczne. Nie dało się tego zakończyć inaczej i wiadomo było, że raczej będzie słodko i dobrze, ale epickość, którą obrastała cała seria nagle się skończyła, zamieniając się w karykaturę fantastyki, bardziej przypominającą mi musical (kto czytał, ten wie).
Szybko ponarzekam na wydanie, bo opis jest po prostu okropny i pełen spoilerów, a w samej książce trafiłam na parę literówek.
Mimo wszystkich wad i niedomówień książka nadal była pełna ciekawych wydarzeń, fajnie rozwiązanych problemów i udanych zwrotów akcji. Bohaterowie wciąż byli dobrze kreowani, niezbyt przesadzeni i intrygujący. Nawet kończąc książkę jedna sytuacja sprawiła, że cały myślałam tylko o tym i jeszcze przez jakiś czas żyłam tym światem i niektórymi zdarzeniami. Poza tym kultury innych krain zostały ciekawie przedstawione (gorzej właśnie z polityką, atakami i walkami między nimi), a wydarzenie ze wszystkich części dobrze łączyły się w spójną i logiczną całość.
Czasem łatwo jest kochać, ale trudno przyjąć miłość.
„Poza cieniem” to nie jest zła książka, lecz na tle poprzednich części wypada dość słabo. Mimo to myślę, że jeśli ktoś zaczął to watro zakończyć tę serię, bo choć wydaje się słaba wcale tak zła nie jest i nadal bardzo przyjemnie mi się ją czytało.
A jak wypada cała seria?
Dla mnie jest świetna. Przyjemna, dobrze zaplanowana fantastyka, w której wszystko się zgrywa, zgadza.  Zbiór ciekawych osobowości, które można postrzegać w różnym świetle i mieć inne zdania na temat ich postępowania, z pewnością nie jednowymiarowe, ciekawe i zapadające w pamięć. Różne kultury, zupełnie różnego, miły styl pisania. Całą serię szczególnie polecam, fanów fantastyki nie powinna zawieść, mnie bardzo zadowoliła. Mogę jedynie żałować, że nie jest zbyt popularna.
Moje oceny:
Książki- 8/10
Całej serii- 9/10
 
Czytajcie!
Żyjcie!
Snowflake

10 komentarzy:

  1. Ależ ja nie lubię literówek i opisów, które zdradzają więcej, niż powinny... Nie ukrywam, że ta seria to zupełnie nie moja bajka, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku byłam zafascynowana tą serią, ale teraz jakoś mam coraz mniej chęci na jej przeczytanie...
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej serii i z jednej strony mnie przyciąga, a z drugiej jakoś tak średnio, przez co jestem nieco niezdecydowana. Wydaje mi się taka... pełna wszystkiego, że w pewnym momencie byłoby to zbyt wiele. Ale sama nie wiem.
    Zawsze mnie też zastanawia, JAKIM CUDEM w wydaniach znajdują się literówki. Nienawidzę, kiedy na takie trafiam, serio.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję książki "Spójrz na mnie".
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak wiesz czytałam pierwszą część, bo pisałam recenzję, WIERSZEM XD Jeszcze z dwa tygodnie potem gadałam rymowankami...
    Książka ta podobała mi się, ale momentami była strasznie zagmatwana i szczerze powiem - nie porwała mnie chyba na tyle, aby czytać dalej. Chociaż cały czas się zastanawiam, bo seria jest pięknie wydana (mam te półsztywne okładki) i bardzo chciałabym je mieć na półce :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugą część zdecydowanie warto, tylko ta trzecia... Ale przyznam, książki są naprawdę fajnie wydane ^.^

      Usuń
  5. Chyba moja przyjaciółka kiedyś czytała tę książkę. Z tego co pamiętam to średnio jej się podobała, a i mi się wydaje, że też niezbyt by mnie zainteresowała :/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka ta nie mieści się w moich gustach czytelniczych, wiec nie przeczytam. Chyba nikt nie lubi sztucznych zakończeń :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyka! To zdecydowanie coś dla mnie! Aż się dziwię, że o niej pierwszy raz słyszę, bo chociaż może i jest mało popularna, ale to mój gatunek! Z chęcią przeczytam!
    I zostaję oczywiście na dłużej! <3
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam Cię blogowiczu! Jestem Ronnie i robię szablony na blogspota :) Czemu to robię? Bo sprawia mi to dużo przyjemności i mogę się w ten sposób doszkalać. Robię to za darmo, Twoją dobrą wolą może być oczywiście jedynie zaobserwowanie mojego bloga. Zawsze możesz mnie odwiedzić i zobaczyć moje prace, które znajdziesz w podstronie "PORTFOLIO". Nie martw się, nie będę potrzebowała ani Twojego e-maila, ani hasła. Cały szablon wysyłam w załączniku a Ty po prostu wstawiasz go do siebie. Jeśli będziesz miała ochotę i chęć zmian wizerunku swojego szablonu zapraszam :) ronniecreators.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń