środa, 23 listopada 2016

Remigusz Mróz "Przewieszenie"


Recenzja poprzedniej części:
Pierwsza część Trylogii z komisarzem Forstem zrobiła na mnie ogromne wrażenie i od razu po jej zakończeniu chciałam brać się za „Przewieszenie”. Los chciał, że z sięgnięciem po tę lekturę musiałam trochę poczekać. Czy takiej przerwie i opadnięciu emocji książka mnie zaskoczy i zadowoli moje wygórowane po pierwszej części oczekiwania?


Po wydarzeniach z pierwszej części Forst z jeszcze większą determinacją chce zająć się sprawą, którą rozpoczął. I zdecydowanie nie zamierza trzymać się praw i zasad. Szczególnie kiedy zabójstwa przenoszą się w polskie góry. Jego śledztwo jest jednak utrudnione przez Aleksandra Gerca i Dominikę Wadryś-Hansen, dwójkę prokuratorów, którzy pragną, by Wiktor odpowiedział za dawne uczynki oraz Ivo, psychopaty widzącego w komisarzu idealnego przeciwnika. Stare przewinienia plączą się z nowymi, a ofiar przybywa.
W poprzedniej części w fabule wyczuwalny był zastój, w środku lekko powiało nudom, przez to, że trzeba było dobrze rozwinąć dość skomplikowany motyw religijny. Tutaj niczego takiego nie ma, fabuła pędzi na łeb na szyję sprawiając, że czytelnik nie może się oderwać od lektury. Książka przesiąknięta jest akcją, wydarzenia pędzą, często po drodze nie raz zaskakując, pod koniec wszystko zwalnia, by- jak w poprzedniej części, ostatni akapit mógł nas powalić i sprawić, że od razu chcemy więcej. W przypadku „Ekspozycji” jednak bez końcówki książka mogłaby być pojedynczą powieścią, a tu jest już wyeksponowany wątek, który z pewnością zostanie dalej kontynuowany.
Olbrzymie masywy sprawiały, że wszystko inne stawało się małe i nieznaczące. Od jak dawna były tutaj? Od dziecięciu, piętnastu milionów lat? Jakie znaczenie w tej perspektywie miało nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt zabójstw? I dwóch ludzi, którzy ścigali mordercę?
Wielu bohaterów poprzedniej części zostało naprawdę dobrze rozwiniętych, lecz nie na nich chcę się skupić, ponieważ boję się rzucaniem spoilerów, zamiast tego powiem więc o nowych postaciach i nowych punktach widzenia.
Eliasz jest psychopatą ślepo wierzącym w poglądy współtowarzyszy, a w komisarzu Forscie widzi godnego rywala. Niestabilny emocjonalnie geniusz, który nie rozumie ludzi, a ich zabójstwa sprawiają mu przyjemność. I tak, jest pespektywa mordercy, bowiem to on jest odpowiedzialny za kolejne zgonu w górach (to nie spoiler, wszystko ukazane jest w pierwszych rozdziałach).
Wielu psychopatów szuka wynaturzonej nici przyjaźni z osobami, które ich tropią. Wielu jest przekonanych, że takie starcie to w istocie coś więcej niż tylko z jednej strony łamanie, a z drugiej egzekwowanie prawa. Sądzą, że wykracza to poza strefę doczesności.
Kolejną charakterystyczną postacią jest prokurator Wadryś-Hansen, ambitną pracoholiczkę, której miłość do pracy zmieniła się w odhaczanie kolejnych spraw, bez porażek, ale również bez racjonalnego myślenia, intuicji. Po prostu odhaczyć i przejść do kolejnego problemu. Patrzymy na jej problemy domowe spowodowane pracą, ocenę ludzi przez pryzmat dowodów, faktów. Ważną rolę pełni również jej mąż, Gjord, szwed, fan kryminałów, którego bardzo polubiłam.
Książka oczywiście ma wady, choć nie są one jakoś bardzo wielkie. Po pierwsze coś co dla jednych może być zaletą, a innych irytować. Chodzi o szczegółowość w pisaniu o górach. Dużo jest szlaków, gór, w niektórych momentach są to takie detale jak zejścia na jakieś polany. Mi to jakoś wybitnie nie przeszkadzało, choć w górach nie jestem aż tak obyta. Jeśli ktoś bardzo lubi góry i dobrze je zna to może być to nawet przyjemne, ale może również irytować. Tak samo z niektórymi markami, typu telefon Forsta, jego laptop czy auto. W obu przypadkach jest to naprawę fajne, bo nadaje dużo klimatu (szczególnie góry), ale tu było to przesadzone.
I największa wada, czyli brak jakiejkolwiek nauki z tej książki. Była przyjemna, ale czuję, że nic wartościowego z niej nie wyniosłam, nie rozmyślam o niektórych wydarzeniach, jak to było w przypadku „Ekspozycji”. To jedynie moje subiektywne zdanie, ale brakowało mi tu jakiegoś większego przesłania.
„Przewieszenie” jest naprawdę dobrą kontynuacją pierwszej części, pod niektórymi względami przewyższa „Ekspozycję”, w paru kwestiach jest od niej gorsza. Zakończenie oczywiście sprawiło, że chcę jeszcze i bardzo dobrze, bo „Trawers” już zaczynam czytać. ;)
Moja ocena- 7/10
Czytajcie!
Żyjcie!
Snowflake

7 komentarzy:

  1. Zaciekawiła mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałabym pewnie każdy kryminał, jaki daliby mi do ręki, bo to mój ulubiony gatunek, dlatego z chęcią mogłabym kiedyś sięgnąć po tą serię. Wydaje się pełna akcji, szczególnie tak jak piszesz, ta druga część. Kto wie, może kiedyś...
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie czytałam żadnej książki Mroza, choć na półce mam już "Behawiorystę". Ten autor to jeden z niewielu naszych rodaków, który ma piękne okładki swoich dzieł. Klasa sama w sobie :) W dodatku Pan także bardzo wyjściowy :D
    No nic, muszę w końcu przeczytać jakąś jego książkę, bo cięzko mi się wypowiadać :<
    Buziaki :*
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wszystkie książki Mroza, ale jak do tej pory seria z Komisarzem Forstem jest moją ulubioną.

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej książki jeszcze nie czytała, ale mam w planach, ponieważ bardzo lubię styl pisania tego pisarza ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety jeszcze nie czytałam niczego autorstwa Remigiusza Mroza, ale słyszałam wiele pochlebnych opinii na jego temat, więc kto wie, może po niego sięgnę :)

    Pozdrawiam, Seeker Of The Books

    OdpowiedzUsuń