środa, 8 lutego 2017

Jennifer Lynn Barnes "Naznaczeni"

 „Naznaczonych” przeczytałam z polecenia (i pożyczenia) pewnej wspaniałej osóbki, którą z całego serduszka pozdrawiam ;) I choć wiele razy spotykałam się z podobnym pomysłem na książkę, to coś mnie do niej zachęcało. Może po prostu chęć na coś lekkiego i przyjemnego, może obiecane niewyjaśnione zagadki. Przecież połączenie zdolności paranormalnych ze śledztwem i poszukiwaniem mordercy już było. Jednak coś wyróżnia tę książkę spośród innych, bardzo podobnych. Co? Zapraszam na recenzję. (brzmi jak słaba reklama)
(źródło)
Cassie jest młodą dziewczyną, na pierwszy rzut oka zupełnie normalną. Mieszka z rodziną ojca, który pracuje w siłach powietrznych. Jej matka, odgrywająca kiedyś medium umarła, a sprawcy nigdy nie odnaleziono. Wydaje się, że prócz tej tragedii nic jej nie wyróżnia. Jednak ma ona dar. Umie rozszyfrowywać ludzi. Parę chwil i wie o człowieku wszystko. Pewnego dnia do kawiarni w której pracuje przychodzi tajemniczy chłopak, którego dziewczyna nie jest w stanie odszyfrować. I zostawia wizytówkę FBI.

 
Patrzyłam na ludzi jak na zagadki. Łatwe układanki, skomplikowane puzzle, krzyżówki, łamigłówki, sudoku. Każdą z nich dało się rozwiązać, a ja nie ustawałam w wysiłkach, żeby to osiągnąć.
Wkrótce Cassandra dołącza do programu Naznaczonych, gdzie poznaje rówieśników o równie interesujących zdolnościach. Lia rozpozna każde kłamstwo, Michael odczytuje emocje, Sloane zna dane i statystyki tak właściwie wszystkiego, a Dean, tak jak Cassie jest profilerem. Wkrótce będą musieli rozwiązać sprawę seryjnych zabójstw, najprawdopodobniej powiązaną z tajemniczą śmiercią matki głównej bohaterki.
Opis fabuły nie różni tej książki od wielu innych o podobnej tematyce. Więc co tu jest wyjątkowego. Krótkie fragmenty pisane z perspektywy zabójcy w narracji drugoosobowej. Na początku przy tych kawałkach byłam trochę zdezorientowana, z czasem bardzo mi się spodobały zostały nawet fajnie i logicznie wytłumaczone. Bowiem o  profilowanym Cassie ma myśleć jako „ja” lub „ty”. To tak jakbyśmy mogli oczami uzdolnionego zajrzeć do głowy zabójcy.
Bohaterowie w książce z jednej strony nie powalają. Mamy bowiem tę wredną dzieczynę, kujonicę, główną bohaterkę oraz dwóch chłopaków o zupełnie różnych charakterach, którzy rywalizują o jej względy. Niby nic ciekawego, lecz przez ich umiejętności każdy z nich ma ciekawą przeszłość mniej lub bardziej przedstawioną. Zmienia to moje wrażenie o bohaterach, którzy zaciekawiają i zdecydowanie kryją jeszcze wiele tajemnic.
I tak mamy tu trójkąt miłosny, czyli zmorę każdej młodzieżówki. O dziwo jednak mi się to bardzo podobało bo… (uwaga mały spoiler) do końca nie wiemy z kim będzie bohaterka! I choć czasem irytują mnie jej przemyślenia pod tytułem „którego wybrać” nie zrobiona z tego wielkiej, niepotrzebnej dramy. Pewnie w następnej części rozwiązany jest wątek miłosny.
Sprawa, którą zajmują się nastolatkowie jest fajnie przedstawiona. Nie jest to jakaś grupa superbohaterów, czy nowa ekipa Scooby Doo, sami na początku nie maja dostępu do sprawy (w końcu to jeszcze dzieci), a dopiero przez serię przypadkowych zdarzeń mają do niej wzgląd. Ich dedukcja też nie jest przesadzona, zgodna z ich zdolnościami, niezbyt dojrzała tak, że po bohaterach czuć ich wiek.
Książka wciąga fajnym, lekkim językiem, ciekawymi bohaterami i tajemniczą sprawą. Czyta się ją łatwo i przyjemnie, jednocześnie samemu próbując rozwiązać zagadkowe śmierci. Wiele razy typowałam mordercę i za każdym razem pudłowałam. Jest tu wiele zmyłek, dzięki którym niełatwo domyślić się wszystkiego.
Podsumowując „Naznaczeni” Jennifer Lynn Barnes to bardzo ciekawa, młodzieżowa książka, która niesłychanie wciąga i zaskakuje. Szczególnie na plus są w niej fragmenty w narracji drugoosobowej oraz bohaterowie, który kryją ciekawą przeszłość, często nieukazaną w tej części. Pewnie sięgnę po drugą część, a tę książkę wszystkim serdecznie polecam jako lekką, a jednocześnie niebanalną lekturę.
Moja ocena- 7/10
Snowflake

13 komentarzy:

  1. Ohoho, prawdę mówiąc, kiedy klikałam na link do Ciebie, myślałam, że Naznaczeni to któraś część cyklu Wybrani (tam wszystko ma takie podobne tytuły XD)
    Stety niestety - nie trafiłam, ale zaintrygowałaś mnie opisem tej książki. Moce głównej bohaterki i jej przyjaciół niesamowicie mnie ciekawią! Gorzej się zapowiada trójkąt - ale skoro mówisz, że nie jest tak źle to się nie zniechęcam! Przebrnęłam przez Zmierzch - dam radę i z Naznaczonymi :D
    Szkoda, że nie są nową ferajną Scooby Doo (bo kochałam te wścibskie dzieciaki!), ale liczę, że jak dorwę tę książkę w swoje łapki to wciągnie mnie tak jak Ciebie - bądź jeszcze bardziej :D
    Pozdrawiam!

    Osobisty ósmy księżyc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już chyba o tej książce i pamiętam, że nie zainteresowała mnie zbytnio. Znaczy fabuła całkiem okej, na pewno zachęca to, że ciągle mamy jakieś zwroty akcji i do końca nie jesteśmy pewni wszystkiego. Ale zdecydowanie odtrąca mnie trójkąt miłosny, których nie znoszę tak bardzo, że omijam książki z nim szerokim łukiem, poza tym mam dziwne wrażenie, że nie polubiłabym bohaterów. Ale kto wie, może kiedyś będę miała okazję przeczytać :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie odpowiedziałam na LBA, do którego nominowałaś mnie jakiś czas temu :)
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/2017/02/55-lba-3-i-4.html

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie przepadam za kryminałami, wiem, że są ciekawe i na swój sposób, by mnie zaciekawiły, ale ja po prostu ich nie lubię :) Cieszę się, że ci się spodobała ;)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  5. Taką książkę chciałabym przeczytać, swego czasu czytałam same kryminały. Teraz nie potrafię znaleźć niczego "fajnego" :D

    Pozdrawiam, Oliwia
    Zjadam Szminkę

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej no faj nie to brzmi! Powiem Ci, że widziałam te książkę wiele razy na jakichś niebotycznych wyprzedażach, ale zawsze odstraszała mnie okładka. Widzę, że popełniałam błąd!
    Jak tylko (w końcu) będę miała więcej miejsca na książki, zaopatrzę się i w tę! :D
    Buziaki!
    Kasia z Kasi recenzje książek :)
    PS. Ja tam lubię trójkąty miłosne xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś chyba już czytałam podobną książkę :)
    Bardzo dużo jest o takiej tematyce, tyle że wtedy dziewczyna była naznaczona jakimś znamieniem... :D Bardzo dobra recenzja, zostaje na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta okładka w jakiś sposób mi się podoba. A sama fabuła też brzmi ciekawie. Idealnie na wieczór
    Obserwuję!!

    Pozdrawiam
    <a href="http://toreador-nottoread.blogspot.com> To Read Or Not To Read </a>

    OdpowiedzUsuń
  9. O książce słyszałam już nie raz jednak zbytnio mnie do niej nie ciągnie :P Widzę, że ci się podoba, jednak...no nie wiem. Jakoś do mnie nie przemawia. Nie ma między nami tej chemii...fizyki też nie xD Może kiedyś :D
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że ta książka łączy ze sobą to co lubię, czyli kryminał i uzdolnionych bohaterów. Trójkąt miłosny jakoś bym zniosła :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę gdzieś już widziałam, ale nie poświęciłam jej większej uwagi i dość szybko o niej zapomniałam. Cieszę się, że mi o niej przypomniałaś, bo jutro planuję Wielką Wyprawę Do Biblioteki i poszukuję jak największej ilości inspiracji :D Trochę, troszeczkę mnie zniechęciłaś tym trójkątem miłosnym, ale mam nadzieję, że fabuła to wynagrodzi :)
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  12. Planowałam ją przeczytać, ale później wypadła mi z głowy... Chyba czas jednak ją przeczytać, skoro jest w porządku ;)

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Posiadam w swojej kolekcji obydwa tomy i z pewnością szybko zabiorę się za ich przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń