środa, 5 kwietnia 2017

Eric-Emmanuel Schmitt "Przypadek Adolfa H."



Tabu na temat Hitlera trwa. Choć filmów dokumentalnych czy fabularnych o drugiej wojnie światowej jest mnóstwo, to nikt nie próbuje w pełni zrozumieć postępowania Hitlera. Bo i po co, przecież to był szaleniec?! Erick-Emmanuel Schmitt podchodzi do tego inaczej. Łamie tabu Hitlera, jednocześnie kreując alternatywną historię – co by było, gdyby Hitler dostał się na Akademię Sztuk Pięknych?

Jak już wspomniałam w „Przypadkach Adolfa H.” są zawarte dwie kompletnie inne wizje życia Hitlera. A wszystko zmienia jedynie jedno wydarzenie i skutki jakie się z nim wiążą. Śledząc odmienne losy Adolfów zdajemy sobie sprawę jak bardzo jedno wydarzenie może zmienić nasze życie, ale i – jak w tym przypadku – życie całego świata. 

Adolf H. – Hitler, który dostał się na Akademię wiedzie skromne życie. Wśród innych, utalentowanych uczniów widzi swoje słabości związane z malarstwem, nabiera pokory, chce się rozwijać. Znajduje przyjaciół. Na jego drodze pojawia się również bardzo ważna, realna postać – Zygmunt Freud, który pomaga mu rozwiązać jego niektóre problemy. Adolf spotyka na swojej drodze ważne dla niego kobiety, szuka swojego stylu malarskiego.

Przyznam, że bardzo podobała mi się historia Adolfa H. Może wydawać się lekko przesłodzona, jednak i na tej drodze zdarzają się wielkie problemy i sytuacje, które łamią serce głównemu bohaterowi, ale i mi. Jest to historia głównie wschodzącego artysty, jego rozwoju, miłostek i przyjaźni, bardzo piękna, która jednak jako osobna historia dostałaby ode mnie pewnie gorszą ocenę. Ponieważ jednym z jej najważniejszych zadań jest ukazanie kontrastu do losów prawdziwego Hitlera.

Część z losami prawdziwego Hitlera traktuję jak ciekawą, choć może nie najrzetelniejszą biografię wielkiego, ale i przerażającego człowieka.  Dzięki niej dowiedziałam się o nim wiele rzeczy, których nie znajdziemy w podręcznikach szkolnych. Jednocześnie jest to przekazane prościej niż w fachowych biografiach.

Erick-Emmanuel Schmitt poszedł jeszcze o krok dalej. Zajrzał do głowy Hitlera, ukazywał jego myśli. I choć nie możemy być pewni, że właśnie to dyktator myślał, to i tak dzięki temu ta postać, otoczona strasznymi czynami, nieludzka wydaje nam się bardziej człowiekiem. To zdecydowanie intrygujące poznawać – nawet niepewnie prawdziwe – myśli tak strasznej postaci.

Od razu wysuwa mi się również duża różnica między Hitlerem a Adoflem H. Ten dobry otoczony jest ludźmi, którzy stanowią dużą wartość w jego życiu, uczą go, dzięki nim zmienia się jego postrzeganie świata. Zły Hitler skupia się jedynie na sobie, widząc swoją „wyjątkowość”, podkreślając ją na każdym kroku.

Prócz różnic w postaciach widać również większe, światowe zmiany. Nie chcę jednak psuć lektury, trzeba je poznać samemu. Tak samo bardzo krótko napiszę o moim serduszku złamanym aż dwa razu. Zdecydowanie bohaterowie stworzeni przez autora są wyjątkowi i wyjątkowo za często umierają.

Pierwszy raz czytałam coś tak długiego od tego autora, ale znam już parę jego książek i nawet przy ponad 400 stronach nie zawiódł mnie. Czytało mi się bardzo przyjemnie, z wielkimi emocjami, choć przyznam, że dość powoli. Nie było to jednak nużąco powolne. Miłym dodatkiem jest również fragment „pamiętnika” pisarza – opis tego co czuł, kiedy brał się za tak trudny, poważny temat. Dzięki temu czytelnik może w pełni spojrzeć na problem oczami autora.

Podsumowując, „Przypadek Adolfa H.” to bardzo intrygująca książka, poruszająca kwestię, która jest wręcz tabu w ówczesnym świecie. Przy okazji jest to dla mnie ciekawa forma „biografii” dyktatora, który zrobił tak wiele strasznych rzeczy. Powieść pokazuje bardzo dużo ważnych historycznie, ale i moralnie tematów. Zdecydowanie ją polecam.
Moja ocena - 8/10 
Snowflake

3 komentarze:

  1. Lubię twórczość Schmitta i jestem bardzo ciekawa co też autor wymyślił w tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam owego pisarza i chętnie sięgne po tę książkę. Jestem zwolenniczką tego, że nic nie dzieje się bez przyczyny i uwielbiam właśnie to, co skupia się na otoczeniu człowieka i na jego determinantach życiowych. Większość książek jest niestety pisana odwrotnie albo w ogóle pomijane są przyczyny tego, ze ktoś stał się taki a nie inny. Skupia się tylko na opisie tego, jak ktos jest zly/dobry.
    Pozdrawiam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com
    Blog ciekawy, więc zaobserwowany :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Może przeczytam :) Musiałabym poszukać w bibliotece :P

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń