środa, 19 kwietnia 2017

Remigiusz Mróz "Kasacja"



Rozpoczęcie serii z Chyłką było moim powrotem do twórczości Remigiusza Mroza. Po książkach z moim ulubieńcem – Forstem, miałam bardzo duże oczekiwania wobec tego wychwalanego thrillera prawniczego. Liczyłam na wciągającą akcję, intrygujących bohaterów, prawne zawiłości oraz (oczywiście) mnóstwo zaskoczeń. Czy jednak moje oczekiwania się spełniły?


Joanna Chyłka, znana pani adwokat, wraz z Kordianem – aplikantem, którego została patronką mają przed sobą bardzo trudne zadanie. Są obrońcami Piotra Langera, syna znanego biznesmana oskarżonego o zabójstwo dwóch osób. Spraw nie jest prosta – Langer bowiem przesiedział 10 dni z trupami w swoim mieszkaniu, odmawia składanie jakichkolwiek zeznań, nie przyznaje się, ale również nie zaprzecza. Jedynie determinacja jego obrońców oraz ich niekonwencjonalne sposoby mogą uratować go przed dożywociem.

Wątki prawnicze pojawiają się bardzo rzadko w polskiej literaturze i na naszym książkowym rynku – ja wręcz pierwszy raz czytałam powieść w której prawo pełni tak dużą rolę. I zdecydowanie się nie zawiodłam. Autor umiejętnie prowadzi czytelnika w sądowych zmaganiach. Wykazuje się dużą wiedzą na ten temat. Jednocześnie wszystko opisane jest w dosyć przystępny sposób i nie miałam problemów ze zrozumieniem prawniczych zawiłości.

Świat ukazany w „Kasacji” to miejsce bezwzględne, pełne układów i manipulacji, obsesyjnego pięcia się w drabinie korporacji. Tu jedna sprawa może sprowadzić Cię na samo dno i trzeba mieć naprawdę silny charakter, by dać sobie radę. Świat narkotyków, gangów, kryminalistów, morderstw. To właśnie tworzy świetny klimat tej książki. Ta okrutna, brutalna rzeczywistość wciąga i nie wypuszcza czytelnika aż do ostatniej strony.

W tym wszystkim potrzeba jest bardzo charakternych postaci. I taką tutaj mamy – Joanna Chyłka idealnie dopasowująca się do tego świata. Pewna siebie, wygadana (uwielbiam jej żarty <3), odnajdująca się w rzeczywistości pełnej układów i manipulacji. Jej niekonwencjonalne metody postępowania sprawiają, że jest najlepsza. Można powiedzieć, że Kordian jest zupełnym przeciwieństwem tej silnej kobiety. Dopiero rozpoczynający swoją „przygodę” w wielkiej korporacji jeszcze nie odnajduje się w tak skomplikowanej rzeczywistości. Jednak to właśnie dzięki niemu i jego determinacji sprawa Langera nie została poprowadzona najprostszym torem, to on do końca wierzył w niewinność ich klienta. Chyłka i Zordon to z pewnością jeden z moich ulubionych książkowych duetów.

– Siemasz Pedro – rzuciła nachylając się ku niemu. – Przyprowadziłam mojego ziomala, aplikanta. Mów mu Zordon. Słucha czarnych rapsów – oznajmiła, po czym spojrzała na Kordiana. – Nie wiem, czy dobrze mówię.

Podoba mi się poruszenie ważnego tematu, jakim jest moralność adwokatów. Muszą oni bowiem bronić swojego klienta do końca, nawet jeśli nie wierzą w jego niewinność. Tu też podkreślony jest kontrast między Oryńskim, wierzącym w niewinność swojego klienta a Chyłką, którą tak właściwie to nie obchodzi i chce po prostu wygrać tę sprawę.

– Sprawiedliwości? Na świecie jest właśnie taka sprawiedliwość, jaką dostaliśmy. Każdy ma swoją rolę do odegrania. Prokurator wyolbrzymia, my pomniejszamy, a sędzia szuka czegoś pośrodku. A przedtem ktoś układa normę prawną, wokół której wszyscy tańczymy jak pieprzeni Indianie, odpychając się wzajemnie i podkładając sobie nogi. To jest sprawiedliwość w demokratycznym wydaniu.

Powieść ma również wadę, jaką jest ratowanie się z każdej opresji. W przypadku problemów prawniczych bardzo mi się podobało, jednak niektóre wydarzenia niezwiązane ściśle z salą sądową wydawały mi się mocno naciągane.  

Po książkach z Forstem tutaj liczyłam na wielkie zwroty akcji, które sprawią, że od razu będę chciała sięgnąć po kolejną część. Zaskoczenia w książce były jednak mniejsze, jednak nadal wciągające, zmieniające zdanie o całej sprawie i niespodziewane.

Podsumowując, „Kasacja” to dobra książka, z niesamowitym klimatem wyjątkowymi bohaterami, oraz ciekawym i rzadko podejmowanym tematem, jakim jest prawo. Zdecydowanie sięgnę po dalsze części przygód Chyłki i Zordona, ponieważ, mimo paru małych wad powieść ta bardzo mi się podobała, a rzeczywistość pełna manipulacji i intryg wciągnęła i nie chciała wypuścić.
Moja ocena – 7/10
Snowflake

4 komentarze:

  1. Być może jest nieco naciągana, ale i tak uwielbiam tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chcę przeczytać tą książkę, mam nadzieję, że się nie zawiodę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki z Chyłką przeczytałam póki co dwie, z Frostem jedną, ale chyba ta druga seria podoba mi się bardziej. Nie mogę znieść Chyłki (i chyba jestem mniejszością), aczkolwiek akcja faktycznie jest okej. Za to bardzo polubiłam Frosta i myślę, że to tamtemu oddam swoje serce :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Złodziejka książek",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo spodobała mi się twórczość tego pana, więc na pewno i po tą książkę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń