środa, 13 września 2017

Agatha Christie "Parker Pyne na tropie"



„Parker Pyne na tropie” był moim pierwszym spotkaniem z królową kryminału. Przyznam, że po Agacie Christie spodziewałam się bardzo dużo. Czy jej pierwsza przeczytana przeze mnie książka mnie zawiodła? Nie powiedziałabym tego, choć uważam, że nie była to najlepsza pozycja na rozpoczęcie przygody z jej twórczością.
 

„Parker Pyne na tropie” to zbiór opowiadań o niezwykłym człowieku, który pomaga ludziom nieszczęśliwym. Nie jest to zwykły psycholog, o nie. Zajmuje się on beznadziejnymi przypadkami. Ludźmi, którzy potrzebują naprawdę niezwykłej pomocy. Żona chce Cię porzucić, twoje życie Cię nudzi, czy ukradłeś cenną rzecz i chcesz zwrócić ją na miejsce bez wiedzy prawdziwego właściciela? Nieważne, Parker Pyne z tym wszystkim sobie poradzi.

Przyznam, że po pierwszym opowiadaniu byłam zawiedziona. Wydawało mi się takie zwykłe, proste, bez polotu. Jednak z opowiadania na opowiadanie przygody były coraz bardziej niezwykłe, skomplikowane, zaskakujące. Coraz bardziej mnie wciągały. Przy ostatnich zrozumiałam, czemu Christie jest tak ceniona, bo niektóre sytuacje były naprawdę niespodziewane, a jednocześnie niezwykle proste.

Coś, co również ujęło mnie w twórczości Christie to klimat. Świat, w którym brak telefonów komórkowych, komputerów. Pełen dżentelmenów i dam, w pięknych garniturach i sukniach. Podróży starymi pociągami. Ta dawna atmosfera niesamowicie mi się podobała i zachęciła do kolejnych książek tej autorki.

Co do bohaterów, Parker Pyne wyróżnia się niezwykłym intelektem, dzięki któremu na raz nie dwa byłam zaskoczona. Reszta bohaterów była jednak bardzo przeciętna, większości nie pamiętam. Zapadło mi w pamięć jeszcze może parę osób. Wydaje mi się, że autorka, przynajmniej w tej książce koncentruje się na fabule przez co ten punkt cierpi.

Język, jakim posługuje się Christie jest prosty, bez żadnych niepotrzebnych udziwnień, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Jedyną wadą z jaką się natknęłam, jest to, że bardzo szybko zapomniałam treść tej książki. Nie była dla mnie ważna i nie zaskoczyła mnie na tyle, bym ją zapamiętała.

Podsumowując, pierwsze spotkanie z ta autorką nie było tak wspaniałe, jak bym chciała. Mimo to, jestem bardzo zachęcona do dzieł tej autorki i już mam w planach kolejne. A czy wy czytaliście książki Agathy Christie?
Moja ocena – 6/10

sobota, 9 września 2017

Plany czytelnicze na jesień i podsumowanie planów wakacyjnych!



Hej!
Kto pamięta wielkie stosy, które planowałam przeczytać w wakacje? Ja na pewno, bo przez całe lato śniły mi się po nocach! Nie wiem, jak ja chciałam to wszystko przeczytać, bo tyle to pochłaniam w pół roku, a nie dwa miesiące. No cóż, okazało się, że co za dużo to nie zdrowo. Nie samym czytaniem człowiek żyje, bo może gdybym od rana do nocy czytała to by się udało.

Udało mi się przeczytać 13 z 33 książek. Nie jest to najgorszy wynik, szczególnie, że prócz tego sięgnęłam też po parę książek z biblioteki czy do recenzji. Policzyłam, że razem te 13 książek to około 6725 stron, czyli mój normalny, dwumiesięczny wynik.

Niestety nie udało mi się przeczytać tego, co dokładnie chciałam, bo po prostu się nie wyrobiłam. Priorytetem było dla mnie „Okaleczone oko”. To się udało, jednak kolejna część, „Krwawe zwierciadło” czy trylogia Tolkiena nawet nie zostały zaczęte, a bardzo mi zależało na zapoznaniu się z nimi.

Zdjęcie choć trochę uzupełnionej listy pojawi się na fb, żebyście mieli po co tam zajrzeć. xD Zapraszam!
 
Ta częściowa porażka nie zmienia faktu tego, że spodobała mi się idea takich list. Przynajmniej na tyle, by spróbować jeszcze raz. Tym razem książek jest mniej, bo mam mniej czasu. No i tym razem nie rzuciłam na swoje barki  30 książek, tylko 6. Są to:


  • „Koralina”, którą osobiście sprezentowałam sobie na imieniny. Jest to najkrótsza książka i jestem jej bardzo ciekawa. Bardzo lubię bajkę o tym samym tytule i oczekuje właśnie tego klimatu. I ta oprawa jest taka cudowna!
  • „Tajemna historia” była również na liście wakacyjnej. Po pierwsze jest to książka pożyczona, a te mają u mnie pierwszeństwo. Poza tym słyszałam mnóstwo pochlebnych opinii i mam nadzieję, że mnie też urzeknie.
  • „Krwawe zwierciadło” jest chyba jasne. Kontynuuję swoją przygodę z serią Powiernika Światła. Po zakończeniu ostatniej części jestem ciekawa tego, co tu się wydarzy!
  • „Zaginięcie” jest tu dlatego, że chciałam wrócić do Mroza, a druga część serii z Chyłką stoi u mnie już długo nieprzeczytana. Lubię bohaterów i mam nadzieję, że spodoba mi się tak, jak pierwsza część.
  • „Kot wśród gołębi” to już drugie dzieło Christie, po które chcę sięgnąć. Pierwsze przeczytałam niedawno i naprawdę mi się spodobało. Recenzja już niebawem!
  • I szósta książka, którą wybieracie wy! Czemu? Mam ochotę na biografię tyle, że kompletnie się na nich nie znam. Dlatego proszę was o pomoc w znalezieniu interesującej, wciągającej biografii fascynującej postaci. Proszę tylko, żeby nie była to cegiełka. Wolałabym też niczego zbyt związanego z wojną. Jeśli znacie coś podobnego piszcie w komentarzach swoje propozycje, a ja wybiorę tę, która najbardziej mnie zainteresuje.

Mam nadzieję, że taka krótsza lista lepiej mi się sprawdzi. Czytaliście którąś z tych książek? A może to ja wam coś ciekawego podpowiedziałam.
Do następnego postu!
Snowflake

sobota, 2 września 2017

Podsumowanie i ulubieńcy sierpnia 2017

Siemaneczko! (Czemu niby cały czas ma być hej?)
Nie wiem jakim cudem te wakacje już minęły. Czuję się jakbym dopiero opuszczała moją szkołę z uśmiechem na ustach i świadectwem pod pachą. A teraz znowu mam tam wrócić. Więcej, teraz jestem w klasie maturalnej! Czuję, że ten rok szkolny będzie rzezią.
Wróćmy może jednak do tematu, czyli moich średnich wyników czytelniczych. Nie jest źle, ale przyznaję, że zawsze w wakacje łapie mnie leń i tym razem też tak było, dlatego (kto by się tego spodziewał!) nie zrealizowałam moich wakacyjnych planów. Mimo to nie było źle i przeczytałam parę świetnych pozycji.

Przeczytane:
  • Artur Urbanowicz "Grzesznik"
  • Brent Weeks "Okaleczone oko"
  • Eiichiro Oda "One Piece" (tomy 1-5)
  • Agata Christie "Parker Pyne na tropie"
 Razem przeczytałam 2922 strony, czyli około 94 strony dziennie.
Najlepsza książka: "Okaleczone oko" Brenta Weeksa. Można się tego domyślić, wiadomo, że uwielbiam tę serię.
Najgorsza książka: Niestety "Parker Pyne na tropie", choć nadal jest to dobra książka. Po prostu przy reszcie wypada bladziej.

Ponadto w sierpniu ulubiłam:
  • "One Piece". Wiem, że było to wyżej w przeczytanych, ale nie mogę tego pominąć. Od mojego ostatniego sięgnięcia po mangę minął ponad rok. Teraz przez wiele różnych powodów wróciłam do tego i jestem na nowo zakochana! Tytuł ten mega wciąga, i ma świetny klimat przygody. Koniecznie muszę sięgnąć po następne tomu! Czy bylibyście chętni przeczytać recenzję paru tomów mangi?
  • Bullet journal. Pojawił się o tym post na blogu i naprawdę świetnie mi się to prowadzi! Czuję, że mam wystarczająco miejsca na każdą notatkę i wszystko dzięki temu sprawniej kontroluję. Z pewnością ogromnie ułatwia mi to życie.
  • "Przyjaciół". Serial już kultowy, który naprawdę wiele razy w tym miesiącu mnie rozśmieszył. Idealny na odstresowanie się, wyluzowanie i odpoczynek.
A co wy szczególnie ulubiliście w sierpniu? Pochwalcie się w komentarzu.
Do następnego posta!
Snowflake