sobota, 9 września 2017

Plany czytelnicze na jesień i podsumowanie planów wakacyjnych!



Hej!
Kto pamięta wielkie stosy, które planowałam przeczytać w wakacje? Ja na pewno, bo przez całe lato śniły mi się po nocach! Nie wiem, jak ja chciałam to wszystko przeczytać, bo tyle to pochłaniam w pół roku, a nie dwa miesiące. No cóż, okazało się, że co za dużo to nie zdrowo. Nie samym czytaniem człowiek żyje, bo może gdybym od rana do nocy czytała to by się udało.

Udało mi się przeczytać 13 z 33 książek. Nie jest to najgorszy wynik, szczególnie, że prócz tego sięgnęłam też po parę książek z biblioteki czy do recenzji. Policzyłam, że razem te 13 książek to około 6725 stron, czyli mój normalny, dwumiesięczny wynik.

Niestety nie udało mi się przeczytać tego, co dokładnie chciałam, bo po prostu się nie wyrobiłam. Priorytetem było dla mnie „Okaleczone oko”. To się udało, jednak kolejna część, „Krwawe zwierciadło” czy trylogia Tolkiena nawet nie zostały zaczęte, a bardzo mi zależało na zapoznaniu się z nimi.

Zdjęcie choć trochę uzupełnionej listy pojawi się na fb, żebyście mieli po co tam zajrzeć. xD Zapraszam!
 
Ta częściowa porażka nie zmienia faktu tego, że spodobała mi się idea takich list. Przynajmniej na tyle, by spróbować jeszcze raz. Tym razem książek jest mniej, bo mam mniej czasu. No i tym razem nie rzuciłam na swoje barki  30 książek, tylko 6. Są to:


  • „Koralina”, którą osobiście sprezentowałam sobie na imieniny. Jest to najkrótsza książka i jestem jej bardzo ciekawa. Bardzo lubię bajkę o tym samym tytule i oczekuje właśnie tego klimatu. I ta oprawa jest taka cudowna!
  • „Tajemna historia” była również na liście wakacyjnej. Po pierwsze jest to książka pożyczona, a te mają u mnie pierwszeństwo. Poza tym słyszałam mnóstwo pochlebnych opinii i mam nadzieję, że mnie też urzeknie.
  • „Krwawe zwierciadło” jest chyba jasne. Kontynuuję swoją przygodę z serią Powiernika Światła. Po zakończeniu ostatniej części jestem ciekawa tego, co tu się wydarzy!
  • „Zaginięcie” jest tu dlatego, że chciałam wrócić do Mroza, a druga część serii z Chyłką stoi u mnie już długo nieprzeczytana. Lubię bohaterów i mam nadzieję, że spodoba mi się tak, jak pierwsza część.
  • „Kot wśród gołębi” to już drugie dzieło Christie, po które chcę sięgnąć. Pierwsze przeczytałam niedawno i naprawdę mi się spodobało. Recenzja już niebawem!
  • I szósta książka, którą wybieracie wy! Czemu? Mam ochotę na biografię tyle, że kompletnie się na nich nie znam. Dlatego proszę was o pomoc w znalezieniu interesującej, wciągającej biografii fascynującej postaci. Proszę tylko, żeby nie była to cegiełka. Wolałabym też niczego zbyt związanego z wojną. Jeśli znacie coś podobnego piszcie w komentarzach swoje propozycje, a ja wybiorę tę, która najbardziej mnie zainteresuje.

Mam nadzieję, że taka krótsza lista lepiej mi się sprawdzi. Czytaliście którąś z tych książek? A może to ja wam coś ciekawego podpowiedziałam.
Do następnego postu!
Snowflake

7 komentarzy:

  1. "Tajemna historia" zrobiła na mnie dobre wrażenie. Zupełnie inna niż książki, z którymi spotykam się na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia! Chciałabym przeczytać coś Gaimana, więc czekam na Twoją opinię o Koralinie :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. też jestem bardzo ciekawa "Koraliny", nie czytałam żadnej z tych książek. powodzenia, tym razem się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Koralinę" czytałam i bardzo mi się podobała. Jest napisana w stylu, który lubię :) I tak przeczytałaś dużo- ja przez całe wakacje nie przeczytałam nic ;p Ale czytanie to nie wyścigi, ważne że przeczytałaś cokolwiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama po sobie wiem, że czasem lepiej nie planować ile i co będzie się czytać :P Ja zwykle planuję po które książki sięgnę w następnym miesiącu, a potem w moje ręce wpada coś "ciekawszego" no i tamte planowane nadal pozostają w planach ;)
    Nie miałam okazji czytać żadnej z tych książek, o której piszesz, ale życzę Ci wspaniałych lektur :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. „Koralina” mnie ciekawi, ale uparłam się, że zanim po nią sięgnę, to muszę, po prostu muszę przeczytać "Amerykańskich bogów" ;) A dopiero później "Koralina" lub "Księga cmentarna" :) W każdym razie jeśli chodzi o Gaimana, to mam za sobą dwie jego książki: "Nigdziebądź" i "Chłopaków Anansiego". Obie były dobre, ale mam nadzieję, że "Amerykańscy bogowie" bardziej mnie zachwycą.
    Na biografii w ogóle się nie znam. Mam kilka w swoich zbiorach, ale już kilka lat czekają na swoja kolej i coś się nie zapowiada, że w najbliższym czasie je przeczytam ;P
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Za biografiami nie przepadam, więc nie polecę żadnej, a co do planów - to podziwiam wszystkich, którzy chociaż trochę się ich trzymają. ;D U mnie wszystko wychodzi strasznie spontanicznie - muszę mieć humor na daną książkę, by po nią sięgnąć, więc długoterminowe plany odpadają. ;)

    OdpowiedzUsuń