sobota, 13 maja 2017

5 rzeczy, które lubię w wydaniach książek

Hej!
Ostatnio tutaj trochę narzekałam na wydania książkę, dzisiaj trochę pochwalę. Jest parę rzeczy na które zwracam uwagę w książkach, a nie są okładką - każdy ma inny gust i okładki to bardzo osobista kwestia. 

  1. Ciekawe grzbiety książek - bardzo lubię ten element, bo tak właściwie to pierwsze co widać na półce. Szczególnie lubię te z elementami złota (prawdziwa sroka ;) ). Dobrze też jeśli są do siebie dopasowane.
  2. I właśnie dopasowanie. Ogromnie lubię, gdy wszystkie książki do siebie pasują. Niedopasowanie serie to półkowa zmora, ale te udane zachwycają.
  3. Ilustracje, zwłaszcza te ładne i dopasowanie fabularnie, lecz niezbyt spoilerujące. Dodają mnóstwo klimatu.

  4. Ozdobniki na początku rozdziału - równie klimatyczne i często naprawdę śliczne! Pomysłowość przy ich robieniu mnie zachwyca. 
  5. Wstążeczka - coś przeuroczego, dodającego mega klimatu i niezwykle praktycznego - pilnowanie zakładki i zaznaczanie losowymi karteczkami odchodzi w zapomnienie.
A Wy macie jakieś wyjątkowo lubiane rzeczy w wydaniach książkowych? Piszcie w komentarzach. :)
Pozdrawiam!
Snowflake

10 komentarzy:

  1. Piękny jest ten grzbiet książki Miłoszewskiego. Też lubię złote elementy na okładkach, czy ogólnie mieniące się, ale nie przepadam, kiedy się ścierają, a niestety często się to zdarza. Resztę wymienionych przez Cibie rzeczy też cenię - szczególnie jakieś fajne, klimatyczne ilustracje :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię ozdobniki i ilustracje, przyjemnie się na nie patrzy i w pewien sposób urozmaicają.

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię wszystkie te elementy, a najbardziej wstążeczki. niestety można je rzadko znaleźć w książkach :( pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuję się pod Twoje wszystkie punkty!
    A wstążeczka ma dlatego urok, ponieważ jest tylko w wybranych książkach :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, tak, tak! Ten paseczek, który robi za zakładkę <3 Kurde, jak ja to lubię! Zazwyczaj czytam w łóżku i te cholerne kartoniki zawsze mi się gdzieś gubią, a tej wstążki nie ma jak zgubić <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Grafika <3 i ta wstążeczka, chyba tego mi najbardziej potrzeba w książkach ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Grzbiety i ozdobniki zdecydoawnie na tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszystko co wymieniłaś oprócz wstążki, tego akurat nie cierpię :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstążeczki byłyby fajne, gdyby się tak nie pruły.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bez wstążeczek akurat ja się dam radę obejść. I pikuś to tomy serii, które idealnie do siebie pasują, tak jak to nowe wydanie PJ. Dla mnie ważne jest to, żeby do siebie w ogóle jakoś pasowały XD. Na przykład Kruczy cykl. Pierwsza część idzie w swoją stronę a reszta w drugą. I tak dalej xd

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń