środa, 9 sierpnia 2017

Artur Urbanowicz "Grzesznik"



Odkąd tylko usłyszałam o tej książce, byłam nią bardzo zainteresowana. Czemu? Połączenie twardego, gangsterskiego świata z wątkiem paranormalnym zapowiadało się jako coś zupełnie nowego, przynajmniej dla mnie. Do tego z góry spodziewałam się po autorze „Gałęzistego”, że wiara i religia będą pełnić tu bardzo ważną rolę, co tym bardziej urozmaica lekturę. Najlepsze jest to, że „Grzesznik” przerósł moje wszelkie oczekiwania.

Marek Suchocki, znany jako Suchy trzęsie Suwalskim półświatkiem. Jego życie jest niemal idealne. Ma rodzinę, kochankę, pieniądze i władzę. Wszystko to się jednak kończy, gdy do miasta wraca dawny Boss, Grzegorz Samielewicz, zwany Samielem, bądź tytułowym Grzesznikiem. Wraz z jego powrotem rozpoczyna się ciąg pechowych zdarzeń, które prowadzą do zguby Suchego. Prócz tego po pewnym wypadku Suchocki orientuje się, że widzi zjawy.

W tej książce cały czas coś się dzieje! Akcja pędzi na łeb na szyję. Dwa główne wątki: ten gangsterki oraz ten paranormalny przeplatają się sprawiając, że czytelnik nie może się nudzić. Ogólnie w połączeniu tych dwóch różnych motywów bardziej wybija się paranormalny, gangsterski jest kontynuowany głównie ze względu Grzesznika i jako przyczyny dalszych zdarzeń. Wydarzenia lecą jedno po drugim i choć książka ma ponad 700 stron czyta się ją bardzo szybko. Jest to też wynikiem krótkich rozdziałów, które na początku trochę wytrącały mnie z równowagi, ale z czasem i przywykłam i wydaje mi się, że coraz bardziej się wydłużały.

W poprzedniej książce autora bohaterowie nie wierzyli w dziwne sytuacje i widziadła, tłumaczyli je jak mogli. Tu wydaje mi się, że gangster bardzo szybko uwierzył w to, co się dzieje, ale nie pogodził się z tym tylko szukał ratunku – zarówno w szpitalu jak i Kościele. Nigdzie jednak nie ma konkretnych odpowiedzi, wydarzenia są coraz bardziej przerażające, a wszystko wyjaśnia się dopiero przy finale powieści.

Będąc przy nim, nigdy nie spodziewałabym się, że autor tak to rozwiąże. Zarówno punkt kulminacyjny, wyjaśnienie całej akcji jak i jej samo zakończenie, ostatnia scena, były dla mnie bardzo niespodziewane. Nie wiedziałam, że może się to potoczyć w tę stronę! Przez chwilę bałam się, że zakończenie zostanie zbyt wyidealizowane, ale na szczęście moje obawy się rozwiały. Jest to największa zaleta tej książki.

Z bohaterami mam mały problem. Choć nie do końca lubi się Marka, jego intencje i zachowania kibicuje się mu, by dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy. Grzesznik oczywiście jest dla czytelnika enigmą, z jednej strony genialny, z drugiej bezlitosny. A reszta jakoś mnie obeszła. Nie było więcej bohaterów, z którymi w jakikolwiek sposób bym się zżyła i którzy pochłaniali by moją uwagę. Przez to niektóre poboczne wątki delikatnie dla mnie kuleją, szczególnie ten z Kniziem.

W powieści występuje wiele ciekawych motywów, wprowadzonych głównie przez Samiela, jak mowa ciała czy techniki manipulacji, o których można dowiedzieć się wiele ciekawego. Książka daje również wiele do myślenia. Do mnie głęboko trafiła i sprawiła, że teraz parę razy zastanowię się nad niektórymi moimi czynami, bo ich konsekwencje mogą się za mną ciągnąć bardzo długo.

Co do pióra autora, dla mnie się poprawiło. W jego pierwszej książce czasem coś wydawało się niespójne, czy niektóry narzekali na zbyt wiele przekleństw. Dla mnie tu wszystko jest naturalne, napisane przyjemnym językiem, który z jakiegoś powodu wydawał mi się twardy, adekwatny do klimatu powieści.

Podsumowując, „Grzesznik” to bardzo dobra, pełna akcji i napięcia powieść łącząca ze sobą bardzo różne motywy. Serdecznie ją polecam, bo mnie z pewnością zapadnie w pamięć, szczególnie dzięki niezwykłej, zaskakującej końcówce i morałowi, który za całą powieścią idzie. Teraz pozostaje czekać na kolejną powieść Artura Urbanowicza, bo z książki na książkę jestem coraz bardziej zachwycona!
Moja ocena - 8/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi!
Pozdrawiam!
Snowflake

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam tego autora i jego książki! Mimo że po przeczytaniu "Gałęziste" wiedziałam, do czego Artur Urbanowicz jest zdolny i tak dałam się zaskoczyć i straciłam czujność. Rewelacja!
    Pozdrawiam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka jest genialna! Bardzo mi się podobała, będę ją dobrze wspominać i na pewno jeszcze do niej wrócę. Zakończenie genialne, w życiu nie spodziewałabym się takiego obrotu spraw. Brawa dla autora :)

    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Z autorem miałam już do czynienia w przypadku książki "Gałęziste", która biorąc pod uwagę, że była debiutem, okazała się być bardzo dobra. Mam nadzieję, że w przyszłości trafię również na "Grzesznika", gdyż opis fabuły przypadł mi do gustu.

    Pozdrawiam,
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Benito,

      W takim razie proszę odpisać na mój e-mail, który wysłałem Pani dobre kilkanaście dni temu. :)

      Pozdrawiam,
      Artur Urbanowicz

      Usuń
  4. Ja też mam wrażenie, że styl autora się poprawił :) Świetna i klimatyczna powieść :)

    OdpowiedzUsuń